środa, 10 grudnia 2008

Ania & Janek. Ślub.

Mam zaszczyt przedstawić Wam Anię i Janka – moją Parę Młodą, która godnie zakończyła sezon ślubny 2008.




Ceremonia - kosciól Nawiedzenia NMP
Wesele - Hotel Sobieski

Wierni czytelnicy mojego bloga zapewne znają ich już z sesji narzeczeńskiej, która odbyła się w ostatni ciepły weekend tego roku…

25 października byłam z nimi od przygotowań aż po oczepiny i aż serce rosło gdy widziałam jak ich marzenia stają się rzeczywistością…

Ale zacznijmy od początku!

Świetną robotę wykonał zgrany duet fryzjersko-wizażowy (Mariola i Goha – www.makeover.pl)









Mina Pana Młodego gdy widzi Panne Mlodą po raz pierwszy - bezcenne!



Piękną oprawę florystyczną (bukiet Panny Młodej i Super Świadkowej ,przypinki, wystrój Sali weselnej) zapewniła Mistrzyni Polski we florystyce – Magdalena Kaczmarek-Sidor




Samochodowa pasja Janka przejawiła się w oryginalnym samochodzie – Subaru Impreza, marzenie każdego kto lubi sportową jazdę!



Tata prowadził Anię do ołtarza – marzenie chyba każdej dziewczyny…









Szczęsliwi byli także rodzice...







Pierwszy pocałunek jako mąż i żona!









A teraz już czas na wesele!



Zabawa weselna Ani i Janka obfitowala w atrakcje muzyczne.
Na poczatku do kolacji przygrywali muzycy





Pierwszy taniec





Pierwsze pocalunki











Tort weselny byl przepiekny!





Po ślubie Ania i Janek wybrali się w podróż poślubną po Europie – oczywiście samochodem!
Zwiedzili wiele krajów i ciekawych miejsc, możecie poczytać ich przychody na blogu Ani


A teraz czekamy z niecierpliwością na nasz plener ślubny! Na takie miejsce warto czekać, ale cii – to będzie niespodzianka! :-)


środa, 3 grudnia 2008

Emilia & Paweł. Po ślubie. Plener

Za oknami pochmurno, szaro, pada śnieg - albo co gorsza śnieg z deszczem...
W takie dni chętnie cofam się w czasie do słonecznych kolorowych plenerów.
Takim nasyconym w żywe barwy, jesiennym plenerem było kolejne spotkanie z Emilią i Pawłem.

Przez te parę miesięcy naszej znajomości napisaliśmy do siebie tysiące słów za pośrednictwem maili - na temat zdjęć ślubnych, ślubu a także inne niepowiązane tematy. Dzięki temu czułam się, jakbym robiła zdjęcia starym dobrym znajomym...

Praktyka Emilii i Pawła jaką zdobyli podczas sesji narzeczeńskiej sprawiła, że od pierwszych chwil sesji dobrze wiedzieli jak się zachowywać przed aparatem - naturalnie i na luzie.



Czy widzicie jakie czadowe buty Emilia założyła na sesję plenerową?
Kto powiedział, że ślubne buty to muszą być białe czółenka?
O ile ciekawiej wyglądają nietypowe buty - czerwone szpilki, zielone sandałki, skórzane kozaki a nawet luzackie trampki...
Z niecierpliwością czekam na Pannę Młodą, która przełamie tradycję białych butów ślubnych... :)



Musieliśmy szybko łapać promienie zachodzącego słońca.





Emilii zależało na zdjęciach na torach kolejowych, więc oto one!





Po plenerze na łąkach Milanówka przenieśliśmy się w wysokie progi pałacu w Radziejowicach.







Oprócz samego pałacu jest tam PRZEPIĘKNY park!
Żałuję, że tak późno tam trafiłam - ale lepiej późno niż wcale ;-)





Żółty dywan z jesiennych liści stanowił piękne tło naszych zdjęć









To zdjęcie poniżej jest chyba moje najukochańsze z całej sesji!



Emilia była bardzo dzielna, bo mimo zimna (wyobraźcie sobie, że ja marzłam nawet w mojej kurtce puchowej... ale inna sprawa że ja straszny zmarzlak jestem ;-)) dzielnie pozowała, a nawet na koniec zdjęła bolerko!
Mam nadzieję, że docenicie jej poświęcenie!...





Chwila zamyślenia na koniec...



Kochani, dziękuję za pyszne lody na koniec naszej sesji w kawiarni dla wtajemniczonych :-)
Niech słońce Wam świeci przez cale Wasze życie! :-)

Przeprowadzka bloga!

Powinieneś zostać przekierowany za kilkanaście sekund. Jeśli nie, odwiedź,
http://www.sylwiaszuderblog.com
i zaktualizuj swoje zakładki.